Budowa Obserwatorium

CZĘŚĆ I
 



Od dłuższego czasu w moich planach inwestycyjnych było zrobienie małego ale własnego obserwatorium. Powoli ale skutecznie udało się zebrać fundusze i rozpocząć prace przygotowawcze. W planach jest zrobienie pomieszczenia (konstrukcja drewniana) o wymiarach 2m x 3m z możliwością otwierania dachu.



 Już przy budowie piera wylane zostały szklanki fundamentowe pod budowę obserwatorium na których obecnie zamontowane zostały stopy budowlane.





















Jeżeli chodzi o materiały potrzebne na budowę to chyba jest już wszystko przygotowane do rozpoczęcia prac. Zakupione i pomalowane zostało drewno na konstrukcję oraz boazeria, którą obite będą boki astro-budki.



 


















Kupiłem także kilka rzeczy, które przydadzą się przy montowaniu dachu. Mianowicie: 
kątownik - 2x 7m, 
kółka - 6szt
zapięcia - 4szt










Już wkrótce zaczynamy...


CZĘŚĆ II






Za nami pracowite dni. No ale warto było bo efekty są widoczne. Obserwatorium rośnie jak na drożdżach. Wykonane prace opisać mogę w kilku zdaniach, jednakże to co przedstawiają poniższe zdjęcia to w sumie kilkanaście a może nawet kilkadziesiąt godzin pracy. Ok, ale po kolei.






Jak już pisałem wcześniej zakupione drewno zostało obrobione oraz pomalowane. Przyszedł czas na złożenie tej całej konstrukcji. Troszkę to trwało, łatwo nie było ale jakoś przebrnęliśmy. I oto efekt - mamy gotowy szkielet.





Kolejnym etapem był dach. Tu poszczególne elementy zostały przygotowane oddzielnie a następnie wszystko ładnie poskładane w jedną całość. 











 





 














 











 




































System jezdny dachu jeszcze nie gotowy i jak na razie cała konstrukcja spoczywa na podłożonych klapkach, skręcona śrubami stolarskimi.













Przed nami  niedziela, czas odpoczynku. A od poniedziałku ruszamy dalej... 



CZĘŚĆ III





Prace przy budowie astro-budki trwają. Kolejną rzeczą jaką zrobiliśmy było wydeskowanie dachu. Poszło szybko i sprawnie. To samo mogę powiedzieć o położeniu papy na dach. I tu na szczęście obyło się bez komplikacji.





























Najtrudniejszym etapem budowy było zrobienie systemu otwierania dachu. Kółka były zamontowane już wcześniej. Pozostało dokładne ustawienie prowadnic. Tu nie można było sobie pozwolić na błąd. Wszystko zrobione zostało z zegarmistrzowską precyzją. Kątowniki po których przesuwa się dach zamontowane. Dokładność wykonania - co do milimetra. :-)
























Przyszedł czas na położenie boazerii. Docinanie, przybijanie, docinanie, przybijanie, docinanie, przybijanie... I tak bez końca. He, he. Nie no, i to udało się skończyć.



























Jeszcze tylko drzwi i... Wystarczy na ten tydzień.






Na obecną chwilę jestem bardzo zadowolony z postępów w budowie obserwatorium. Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę z niego korzystać.



CZĘŚĆ IV





Ostatnia faza prac związana z budynkiem zakończona. Relacja z placu budowy trochę opóźniona a to ze względu na zlot w Zatomiu, który odbył się między czasie a w którym uczestniczyłem.



Wykonane prace to:
- Podbicie boazerią górnej części budynku.



















- Położenie na dachu gontu.






























-Drobne prace wykończeniowe. (malowanie szlifowanych elementów, założenie zamka do drzwi, założenie zabezpieczeń dachu.






 
















Można powiedzieć, że ten etap prac został pomyślnie zakończony. Pozostaje kwestia podłoża.  Najprawdopod0biej będzie to kostka brukowa. 

 




















Ale to już nie w tym roku...



CZĘŚĆ V



Zabrałem się ostatnio za małe przeróbki w obserwatorium. Już kilka tygodni temu udało mi się położyć tam kostkę brukową. Do tej pory w budce podłoże nie było wykończone. Nie będę się tu rozpisywał jak to wyglądało od strony technicznej. Zamiast tego wstawię kilka zdjęć z tego przedsięwzięcia. 
Na początek trzeba było wybrać troszkę ziemi. 






Następnie rozmieścić wszystkie przewody zasilające obserwatorium...



















... a po przygotowaniu pierwszej warstwy podsypki wstawić rurę PCV, w której znajdować się będą przewody łączące komputer z montażem.


 Następny krok to poziomowanie...






















 ... i można już było się zabrać za układanie kostki.




















Na koniec całość porządnie ubiłem a dookoła zamiast obrzeży zrobiłem betonową wylewkę.














Oczywiście szczeliny między kostkami zasypałem piaskiem.




Wyszło... chyba względnie, pomijając fakt, że robiłem to pierwszy raz.


Drugą zmianą jest założenie światła. Powiedział by ktoś " Światło w obserwatorium? Przecież tam ma być ciemno!" A jednak się przydaje. Nie raz grzebałem przy montażu z latarką w ręce. Na razie jest założona mała 25W żarówka w żółtym kolorze ale docelowo będą tam świeciły czerwone diody.
(na zdjęciu jeszcze bez żarówki ale uwierzcie mi na słowo, że już działa)











Takie małe, banalne zmiany mają bardzo pozytywny wpływ na komfort sesji astro-fotograficznych. A przecież w tym całym bałaganie właśnie o to chodzi, by czerpać jak największe zadowolenie z tego co się robi.

1 komentarz:

  1. Jak się ma taką budkę to można szaleć. Może kiedyś też uda mi się postawić coś takiego. Z tego co mówiłeś warunki obserwacyjne masz niezłe więc można było inwestować.

    OdpowiedzUsuń